zdrowia i urody aplikacja doraźna

zdrowia i urody aplikacja doraźna

Podczas bezsennych nocy, kiedy mojemu organizmowi wydaje się, że po raz kolejny z rzędu jest w pracy i powinien czuwać, oglądam programy telewizyjne. Czasem gapię się na wszystko, jak leci, byleby tylko mnie zmorzyło, lecz często świadomość jest tak mocna, że głupawka jeszcze bardziej wytrąca ze spokoju, złość na debilizm medialny stawia do pionu i nie ma opcji, żeby przed pobudką dzieci złapać morfeusza za pięty. Oglądam wówczas dokumenty i paradokumenty, moje najulubieńsze dotyczą  – a jakże – doczesności pełną gębą, w szczególności informacji na temat tego, co robimy sobie i naturze własnym postępowaniem oraz zaniechaniem. Co więcej, czytam. Tak, tak, drodzy państwo, można żyć i czytać jednocześnie. A później, nad ranem, zestawić suche fakty przeczytane  w artykułach  medycznych z badaniami pokazującymi krok po kroku  w przystępny sposób metodę dochodzenia do znanych mi wniosków. Najśmieszniejsze, że można wierzyć przez całe życie w coś, co jest totalną brednią.

SUPLEMENTACJA

Dowiedziałam się na przykład, że jednym z najlepszych, najskuteczniejszych i praktycznie bez skutków ubocznych suplementów diety jest witamina E. Badania (warunki laboratoryjne, grupa badawcza zróżnicowana pod względem wieku, trybu życia i ilości zażywanej witaminy w czasie i jednostkach, bla bla bla, wszystko cacy) zaskoczyły samych naukowców. Nie jest to cudowny lek, ale trudno ją przedawkować, działa rewitalizująco na organizm, świetnie współpracuje z wit. C w roli antyoksydacyjnej, można ją stosować zewnętrznie i wewnętrznie, a zażywana doustnie nie potrzebuje dodatkowej porcji tłuszczu, by mogła się wchłonąć, ponieważ producenci uwzględnili wystarczającą jego ilość w otoczce kapsułki. Nie jestem pewna, co do ostatniej kwestii na rynku polskim, oglądam bowiem wyłącznie brytyjskie  programy i czytam anglojęzyczne artykuły, ale znając wpływy korporacji farmaceutycznych, na zachodzie czy w kraju – jedno licho.

W innym odcinku rozwiano mity dotyczące witamina D3.  Jako, że mój umysł kocha matematykę i logikę, ale chemii i fizyki już nie, nie będę wdawała się w szczegóły techniczne, ani przytaczała terminów, których nie rozumiem. Na pewno wiecie, że wit. D3 wytwarzana jest pod wpływem promieni słonecznych i syntezowana w organizmie dla prawidłowego wzrostu i gęstości kości, czyli na przykład eliminacji krzywizn i niedorozwoju układu kostno-stawowego u dzieci. Im większa powierzchnia skóry eksponowana na naturalne światło, tym lepiej zaopatrzeni w nią jesteśmy. Nie jest prawdą, że najwięcej wit. D3 wchłania się przez odkryte ramiona, to skrót myślowy powielany przez (słynnych z tego, że są słynni) dietetyków rzekomo klinicznych. Na wsiach spodnie i długie kiecki wciąż są aktualne całorocznie z powodów, które mieszczuchom na próżno tłumaczyć, stąd niezrozumienie tematu i fałszywe treści przekazywane dalej gawiedzi. Mitem jest również powtarzana przez panią (doktor?) Dąbrowską informacja, jakoby wit. D3 gorzej się wchłaniała z uwagi na noszenie okularów przeciwsłonecznych, które rzekomo blokują przekaz oko-mózg. Jak to się ma do syntezy wit. D3 dostarczanej przez naskórek? Arołnoł. Istnieją natomiast badania, które potwierdzają, że właściwy poziom D3 reguluje pracę organizmuze skłonnościami do agresji autoimmunologicznej (prościej mówiąc organizm detektoruje to, co dobre jako perfidne i dąży do eliminacji).

W programie zupełnie pominięto problem odkładania się wapnia, w gospodarce którego bierze udział wit. D3, w postaci płytek miażdżycowych w arteriach. Od poprzedniego sezonu głośno o tym w świecie suplementów diety, być może to kwestia wprowadzenia do obiegu nowej formy specyfiku w postaci D3 łącznie z K2, która zapobiega koagulacji krwi (bardzo nieprofesjonalnie, ale obrazowo można to nazwać gęstnieniem). Nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem. Na pewno nie musicie się tym kłopotać, jeśli jecie jesienią i zimą kiszoną kapustę i ogóry. I jeśli, zamknięci w biurach od 8 do 16 dostarczacie sobie D3 w postaci suplementu po konsultacji z lekarzem.

Jeżeli natomiast licząc na uzdrowienie podczas choroby wcinacie garściami rutynę i witaminę C namolnie reklamowane od jesieni do późnej wiosny spieszę donieść, że ich skuteczność, a także przeciwdziałająca przeziębieniu funkcja cynku, mają uzasadnienie wyłącznie, jeśli są podane w pierwszych chwilach rozwijającej się infekcji, których tak naprawdę możemy nawet nie zauważyć.

zastosowanie kremów przeciwzmarszczkowych i suplementów diety prawdy i mity

URODA

Kremy przeciwzmarszczkowe. Boszzzz, ileż tego jest.  Myślę, że w drogerii spokojnie znajdziemy kilkadziesiąt różnych. Problem w tym, że kremy, nawet te z laboratoriów o zaawansowanej technologii, nie mają właściwości transportowania składników aktywnych w głębokie warstwy skóry. Jeśli działają, to głównie powierzchniowo, a ich właściwości przeciwzmarszczkowe ograniczają się do wizualnej poprawy wyglądu skóry bądź chwilowego jej napięcia, co w krótkim czasie po aplikacji daje złudzenie długotrwałej skuteczności.

Przełom w kremach, nowy składnik młodości! Jeszcze nie tak dawno podobnymi sloganami reklamodawcy zachęcali kobiety do kupowania kremów z komórkami macierzystymi, roślinnymi komórkami macierzystymi zaznaczmy.

Rośliny są bowiem niewyczerpalnym źródłem komórek macierzystych. I w przeciwieństwie do ludzi, u których po zakończeniu życia płodowego komórki te produkują tylko specyficzny rodzaj tkanki, roślinne mogą różnicować się w każdą dowolną komórkę. I jak pokazują badania, spektakularnie podtrzymują aktywność komórek naskórka.

Wybaczcie, ale nie będę podawała nazwiska pani dermatolog-chyba-doktor, która wymaga przyswojenia tych informacji przez swoich studentów.

O ile żywe komórki macierzyste ludzkie stwarzają wiele możliwości ratowania życia (np. transplantacje) i ich wartość medyczna jest nieoceniona, o tyle wyprodukowane w laboratoriach żywe, ale dodane do kosmetyków już martwe komórki macierzyste roślinne spektakularnych skutków dla skóry nie mają, niestety. Owszem, mogą wykazywać znikome działanie nawilżające i antyoksydacyjne, nie są jednak żadnym panaceum na upływ czasu i zanieczyszczenie, ani cudownym odkryciem niwelującym, lub wręcz odwracającym skutki starzenia. O wiele taniej i skuteczniej zaaplikować na oczyszczoną skórę twarzy rozpuszczony w wodzie kwas askorbinowy, nałożyć maseczkę z alg morskich, nasyconych mikroelementami i jodem, a do kremu na noc dodać kroplę wit. E. Wyizolowanie roślinnych komórek macierzystych wymaga nakładów finansowych, zupełnie niepotrzebnych z punktu widzenia ich skuteczności, co przekłada się na wyższe koszty produkcji i wyższą cenę produktu, który nawet w niewielkim stopniu nie jest w stanie pokryć obietnic marketingowych producenta.

To co wybierać? Kosmetyki o dużym stężeniu składników aktywnych – retinolu w połączeniu z witaminą C, polifenoli, fenole i bioflawonoidy. Należy uważać z peptydami, które choć skuteczne,  są nietrwałe i wymagają zastosowania większej ilości konserwantów, często również parabenów w celu uzyskania odporności na bakterie.

Nic nie zawróci skutków upływu czasu, można je jednak złagodzić stosując odpowiednią pielęgnację. O tym w kolejnym poście.