two weeks ago

klimat widocznie się ociepla, jeszcze dwa tygodnie temu robiłam zdjęcia późnego indian summer. dzisiaj nie ma już po nim śladu, ale nie możemy narzekać. z dzieciństwa pamiętam pierwszolistopadowy mróz i kobiety opatulone w prl’owskie kożuchy. w tym roku nawet święto niepodległości obchodziliśmy bez czapek i ciepłych kurtek. nie jestem pewna, czy jest się z czego cieszyć (globalnie), ale póki nie ma deszczu i ostrego wiatru, mnie pasuje.