Tag: fotografia kulinarna

oszukana baba

oszukana baba

gdybym miała określić, co jest moim szczęściem, a co przekleństwem, w obu przypadkach odpowiedź brzmiałaby: ludzie. kiedyś zbliżałam się do odmieńców, osób nie rozumianych przez grupę, a przez to ciekawszych, owianych tajemnicą. często wychodziło na jaw, że w tej ostatniej kwestii zaskoczyć potrafią nijak, przeważnie…

w malinowo-różanym chruśniaku, czyli zdominowany jabłecznik

w malinowo-różanym chruśniaku, czyli zdominowany jabłecznik

kiedy nie wiem, co ze sobą zrobić, gdzieś mnie niesie, czegoś mi się chce, piekę kruche ciasto. samo wyrabianie nie ma  w sobie żadnej tajemnicy, jest schematyczne, a czynności wykonuje się mechanicznie, jeśli już znasz wszystkie zasady. tak właśnie myślę na potrzeby tego tekstu, ale…

wczesna jesień śliwką stoi

wczesna jesień śliwką stoi

kiedy tydzień mija niepostrzeżenie, w piątek masz drugą zmianę, a w sobotę trojka dzieci ciągle czegoś od ciebie chce, bo mąż odpoczywa w pracy, nie tak łatwo dopełnić obietnicy, ugotować coś dobrego, sfotografować i zamieścić przepis na blogu. ale oto dokonałam tego. instagramowe przyrzeczenie uzyskało…

ciasteczkowe potwory atakują

ciasteczkowe potwory atakują

leżymy w łóżku, piątek, późne popołudnie. musiałam znaleźć się w nim pierwsza, totalnie wyczerpana, żeby przypomnieć sobie, jak to jest odpoczywać. mąż choruje na to samo, obowiązków na co dzień jest tyle, że przez przyzwyczajenie zrywa się co chwilę, żeby zrobić jeszcze to, śmo i…

ryba w karniszu

ryba w karniszu

Zaprzyjaźniłam się lata temu z Alą, już nawet nie jestem w stanie przypomnieć sobie, co nas połączyło. Być może przymusowo spędzany czas na terenie kampusu, albo wspólne towarzystwo, do którego dołączyła przez faceta. Może być też, że trywializuję te powody, bo przecież wcale się łatwo nie…

#eastertime

#eastertime

Sprawa się rypła, pisankowych zdjęć nie będzie. Aparat już od dwóch miesięcy odmawiał posłuszeństwa, dawał z siebie co mógł, na pół gwizdka, ale działał. Do dzisiaj. No cóż, czas zająć się wyglądaniem, a nie fotografowaniem. Wobec powyższego zamierzam przytulić się do młodego i wykorzystać sen…

pączki seszyn

pączki seszyn

też macie takie cudaczne życie, że każdy plan daje w łeb i żeby dogonić zamierzenia, trzeba wypluć płuca w półmaratonie? nie wiem, może to kwestia organizacji, albo wielkie nienasycenie powtarzalnością dni. odbijasz się regularnie od tej samej poduszki rankiem, opadasz na nią co wieczór (co…

new in

new in

Wkroczyłam w Nowy Rok tak, jak sobie to wymyśliłam – bez obciążenia, myśli z tyłu głowy, nieokreślonej obawy. Nie wpasowałam się w masowe oczekiwania, but who cares. Butla szampana, koronki i miękkie światło lampek choinkowych są lepsze od jakiejkolwiek imprezy sylwestrowej. Do tego lekka książka…

lazy day

lazy day

wyszłam dzisiaj z domu tylko po mandarynki (mikołaj obiecał) i od razu same dziwy. idzie sobie człowieczek środkiem jezdni i nie dość, że swoją lokalizacją zwraca uwagę, to jeszcze na tymże środku ulicy przykłada palec do dziurki od nosa, dmucha i dwa metry dalej spada na…

inna jakość

inna jakość

a gdyby tak świat wewnętrzny podzielić na odcinki, zgrabnie docięte kawałki linki, która w całości zaciska się na życiu niczym pępowina na szyi rodzącego się dziecka? później ułożyć je chronologicznie, a następnie posegregować na momenty, w których jesteśmy samowystarczalni i te, kiedy nie funkcjonujemy bez pomocy…