przewrażliwieni

przewrażliwieni

W domu brudno, w głowie smutno. Zawsze mi było jakoś inaczej. Muzyka: Weź nie przesadzaj. O co ci chodzi? przecież koncerty są zajebiste! Wakacje: Znowu sami? Moglibyśmy pobalować, dzieciaki by się razem bawiły. Imprezy klubowe: Jak to nie idziesz? A co ma do tego techno? Wesele: Uzależniasz dobrą zabawę od tego, obok kogo będziesz siedzieć? Zwariowałaś? W ogrodzie: Co ty widzisz w tym niebie? Chodź, rozpalimy grilla. W życiu: Czemu ty zawsze chodzisz swoimi ścieżkami? Nie grupujesz się, wybierasz sobie osoby do towarzystwa… albo Przestań, po co to rozkminiasz?

Mam dużą potrzebę odrębności. Wsobną. Po dniu spędzonym na wymianie nikomu niepotrzebnych informacji, small-talk’ach, wielokrotnych pozdrowieniach, atakujących zewsząd interaktywnych reklamach, odpowiedziach na pytania zadawane za pośrednictwem internetu, po wielogodzinnych próbach wyłączenia się od brzęczącego radia, bez którego ktoś obok nie może żyć, trwaniu w hałasie mijanych pojazdów i rozmów zasłyszanych u przechodniów, po natrętnych myślach, kim są mijani ludzie i co teraz czują, moim priorytetem jest cisza. Muszę na jakiś czas wyłączyć się z tętniącego życiem domu. Potrzebuję czasu, w którym mam bezpośredni wpływ na wyizolowanie się i osadzenie samej siebie w otoczeniu.

PRZESTYMULOWANIE BODŹCAMI DOTYCZY KAŻDEGO Z NAS, WYNIKA TO ZE ŚWIATA, W KTÓRYM ŻYJEMY, JEDNAK NIE KAŻDEGO DOTYKA TAK BOLEŚNIE.

Długo tego nie rozumiałam, widziałam problem, ale w sobie. Czułam się w jakiś sposób odepchnięta, choć w rzeczywistości sama się chwilami separowałam. Od dzieciństwa towarzyska, uciekałam, kiedy mój limit wrażeń dobiegał górnej granicy. Tęskniłam za ludźmi, ale w strawnej dla mnie formie. Freak dla otoczenia, outsider we własnej opinii. Energetyczna, chciwa świata w jednej chwili zmienia się w człowieka z chaosem w umyśle, bólem głowy, rozdrażnieniem. Nic dziwnego, że ludzie myśleli: chimeryczka, odmieniec.

Jestem HSP – Highly Sensitive Person/People, po polsku WWO – Wysoce Wrażliwa Osoba. To, co po innych spływa, jak po gęsi, mnie daje do myślenia i nie umiem tego zaradzić. Jeszcze długo po kontakcie, czasami tygodniami analizuję, dziwię się, tłumaczę zachowania i postawy tak odmienne od mojej. Jeśli Ciebie coś silnie aktywizuje, mnie to samo stymuluje o wiele bardziej, bywa nawet nie do wytrzymania.

HSP inaczej reaguje na dźwięki z zewnątrz. Uwielbiam muzykę, lecz od zawsze dziwiłam się, że ludzie mogą spędzać cały dzień ze słuchawkami na uszach. Mnie to zwyczajnie bolało, gdy chcąc zażyć przyjemności rówieśników poddawałam się próbom bycia zwyczajną nastolatką. Metal, punk rock, łubudubu? Zapomnij. Są gatunki muzyczne, bez których moje życie byłoby puste, ale wszystkie one są w moim odczuciu spójne. Niezbyt drażniące, ale też nie mocno leniwe. Nudy tak samo mocniej doświadczam, niż inni. Nie dla mnie Bach, głęboki jazz czy klasyczne utwory instrumentalne, poezja śpiewana tylko sporadycznie, Z drugiej strony disco polo, w którym nie widzę wartości innej, niż zabawowa, gdy w głowie szumią procenty i brakuje wyboru. A techniawy sprzed dekad? Metaliczna w brzmieniu muzyka, błyski ostrego światła, aż mną trzęsie na samo wspomnienie.

Światło to kolejny ważny temat. Nasycone, drażniące, przytłaczające nie tylko w klubach, ale również w centrach handlowych, na plaży, gdzie plastikowe zabawki, puszki z piwem i inne akcesoria odbijają je wprost w moje oczy. Ciemność w lokalach o rockowym wystroju również jest okrutna. Dodatkowo duża ilość bibelotów. Dlatego tak męczy mnie bałagan, obfitość w produkty, luzem rzucony koc. Nie jestem pedantką, przeciwnie, lubię swój chaos i bałagan, ale tylko taki, który mi czemuś służy, wszystko mam pod ręką. Stan ten nie jest trwały, bo po pewnym czasie znów zaczynam się męczyć. Mam w domu pudełka, które kryją drobne przybory, segregatory z pismami tworzącymi nieład, gdy zostawi się je po prostu na półce, biblioteczkę na książki, które muszą być ułożone w odpowiedni sposób, często jakaś oszczędna w wyrazie frontem do wnętrza pokoju, by ukryć za sobą dużą ilość wzorów pozostałych.

WYSOKA WRAŻLIWOŚĆ TO NIE CHOROBA, TYLKO SPECYFICZNA REAKCJA UKŁADU NEROWEGO NA STYMULACJĘ. MOŻE BYĆ UWARUNKOWANA GENETYCZNIE.

W osiągnięciu równowagi mając na myśli przystawanie do ogółu „pomagają” używki. Kawa na pobudzenie, łagodzący alkohol, który przytępia zmysły i hamuje odbieranie świata w sposób natarczywy, a nawet palenie papierosów w celu – paradoksalnie – złapania oddechu, przerwa od ludzi, wyrównanie tętna. Nie promuję tych rozwiązań, opisuję jedynie ich możliwe działanie.

Głębokie przetwarzanie bodźców jest również związane z wyczuwaniem niuansów i subtelności. Podczas gdy zazwyczaj ludzie przyjmują informacje i idą z życiem dalej kończąc na etapie odbioru, HSP ze swoim układem współczulnym wiążą wszystko, co do nich trafia. Głębiej. Szukają powiązań faktów z doświadczeniami, wspomnieniami. Tak w neurobiologii określa się pamięć deklaratywną, trafia do niej wszystko, co przeżywasz. A że WWO przeżywa mocniej, większość zdarzeń, myśli, widoków kontempluje tworząc sieci łączące różne okoliczności, aspekty, wiedzę, możliwości. Robią to niezależnie od świadomych wyborów myślowych, nie mają na to wpływu.

Zdarza się, że wysoce wrażliwi żyją w przeświadczeniu, że kierują się głównie intuicją. Nawet ci błyskotliwi nie są w stanie skojarzyć, skąd bierze się ich znajomość świata, wiedza, w jaki sposób pojawiają się cięte riposty, którymi rzucają na prawo i lewo. Problem stanowi właśnie ten proces, który zajmuje sporo czasu, zanim dotrą do źródła swoich reakcji.

Inna sprawa, że nie są biegli w ocenach i obieraniu stanowiska w konkretnej sprawie. Osobiście mam tendencję do patrzenia na różne kwestie z wielu perspektyw. Zanim wypowiem się głośno, muszę dowiedzieć się, jak to widzą inni, z czego wynika ich postawa. Jeśli jestem zobligowana, albo z jakiegoś powodu chcę zabrać głos wcześniej, zaznaczam, że mam za mało informacji, mogę być stronnicza, więc opinia będzie oparta wyłącznie o wiedzę, którą do tej pory posiadłam. Większość ludzi najczęściej nie przejmuje się brakami, walą ze swoją „prawdą” taranem i nie biorą jeńców. U mnie to nie działa tak szybko. Wielokrotnie słyszałam, że jestem racjonalna, poukładana, wyważona czy przemądrzała. Trudno wytłumaczyć komuś, kto nie chce słuchać, bo upiera się przy swojej wizji, że człowieczeństwo nie jest czarno-białe, wobec czego wypada zaznajomić się z tym, co bliźniego doprowadza do osobliwego wnioskowania.

Za tym wszystkim idzie inteligencja emocjonalna. Nie może być inaczej, jeśli HSP żyją stale w emocjach. Empatia rodzi się w nich szybciej i drąży głębiej, nie pyta, czy jesteś wart, by cię zrozumieć, pomóc. Wysoce wrażliwi współodczuwają, a nie tylko rozumieją. Łączą obie te cechy. Jest im trudniej istnieć w zawodach, gdzie panuje znieczulica mimo idei pomocy, gorzej dogadują się z prostymi ludźmi o prostych potrzebach, bo się wzajemnie nie rozumieją. Inaczej. Oni są świadomi tych drugich, ale nieskomplikowani ludzie nie wysilają się, żeby zaakceptować ich odmienność.

Mój najbardziej uciążliwy problem, który charakteryzuje wysoko wrażliwych, to uleganie nastrojom innych. Przejmujemy złe wibracje jak magnes, co ma odzwierciedlenie w naszym własnym zachowaniu. Jesteśmy podatni na zmianę samopoczucia zaraz po wejściu do urzędu, gdzie petent jest złem koniecznym, na wiecznie naburmuszonego współpracownika czy nastolatka w okresie buntu, na rasowego malkontenta lub wszędobylskiego ekstrawertyka z ligi premium. Nie radzimy sobie z agresją, chamstwem, trudno nam zachować trzeźwy osąd i spokój, gdy złośliwy gość zastawi nam wyjazd z parkingu i musimy sterczeć na mrozie przez pół godziny. Kiedy arogancki facet przerywa nam wykład w pół zdania, nie potrafimy się przebić przez jego butę. Jeśli ktoś w pobliżu jest nerwowo pobudzony, my stajemy się niespokojni. W towarzystwie milczków wypełniamy ciszę opowieściami, dopytujemy, żeby nadać ton rozmowie, ale po wszystkim czujemy się niemal fizycznie wycieńczeni. Na szczęście są dwie strony medalu. Przebywanie wśród radosnych, energicznych osobowości poprawia nam nastrój i aktywizuje do działania. Dajemy się ponieść okolicznościom, które sprawiają nam mnóstwo przyjemności i bywa, że stajemy się wodzirejami. Oczywiście do czasu, gdy siły nas nie opuszczą, towarzysz nie zacznie przeciągać strunę, a jego paplanina stanie się zlepkiem dźwięków nie do zniesienia.

Dlatego też WWO lubią przyrodę, gdzie w spokoju mogą się zrelaksować. Moje wejście do drogerii zawsze jest okupione bólem głowy i dusznością. Nigdy mnie to nie spotkało na łące ze świeżo skoszoną trawą, w ogrodzie pełnym intensywnie pachnących roślin. Podobnie z fakturą i dotykiem – szorstkość tkanin, ostry kamyk gałązka pod stopą, zwinięta kołdra pod plecami powodują nieznośny dyskomfort. Ciężko usnąć w nie swoim łóżku czy po dniu pełnym wrażeń. Kładąc się spać z bólem głowy zawsze z tym samym bólem wstaję, gdy tylko oderwę ciało od poduszki.

I na koniec coś, co mną targa od późnej podstawówki – objawy somatyczne przejawiające się bólem brzucha, wzdęciami, biegunkami, w sytuacjach mocno stresujących wymiotami. Do tego dochodzi ogólne wycieńczenie. Bywam zirytowana, podenerwowana przez wiele godzin lub nawet dni, dopóki nie odseparuję się od stymulantów, które owe objawy wywołały. Reaguję wielokroć skrywaną złością i wstydem z tego powodu. Obwiniam siebie za to, że nie umiem normalnie funkcjonować w otoczeniu. To trudne na życie, lecz z czasem uczysz się relaksować. Szukasz ludzi wzbudzających wyłącznie pozytywne uczucia, bo choć i oni cię niekiedy irytują, masz oparcie w tym, że cię nie oceniają. Mogą nie rozumieć, ale widzą twoje zalety i chcą przy tobie trwać. Nie wyśmiewają cię za to, że przewidujesz zakończenie toczącego się zdarzenia. Są świadomi twojego wyczulenia na kulturę, piękno, rozumienie abstrakcji, których oni sami nie dostrzegają. Nudzą się z tobą w teatrze, niekonwencjonalnym kinie, galerii sztuki, a jednak ci towarzyszą. Tak, oni istnieją podobnie jak high sensitive people.

Jeśli masz podejrzenia, że nie tylko zmęczenie powoduje twoje rozdrażnienie czy wrażliwość na bodźce, wykonaj na początek ten test. Zgodność z 14 pytaniami może świadczyć o tym, że jesteś WWO. Mój wynik to 26. Im wyższy wynik, tym większe prawdopodobieństwo, ponieważ pytania nie dotyczą aktualnej sytuacji w twoim życiu, tylko jego ciągłości. Oczywiście, zasadnym byłoby, gdybyś skonsultował swoje podejrzenia z psychologiem. Świadomość własnych emocji zwalnia z wiecznego poczucia winy, pozwala się uplasować w świecie, który często ci nie sprzyja, zrozumieć siebie w oparciu o własne życie, a nie porównania z innymi. Warto się nad tym zastanowić. O ile szacunkowo tylko ok. 15% populacji jest HSP, to jednak statystyki nigdy nie rozkładają się równo i nie oznacza to, że jeśli w twoim otoczeniu ktoś ma podobny „problem”, ciebie on nie dotyczy. Ponadto najczęściej dziedziczymy te skłonności od przodków, z pewnością nie zdiagnozowanych w czasach, gdy psychologia była zarezerwowana dla wariatów.