mózg – cz. 8 /czym żywi się mózg/

mózg – cz. 8 /czym żywi się mózg/

Powracam do tematu mózgu, bo skoro poznaliście podstawowe mechanizmy jego funkcjonowania z treści poprzednich artykułów (1, 2, 3, 4, 5, 6, 7), warto zająć się aspektami, które realnie wpływają na nasze myślenie, działania i wywołują konkretne konsekwencje. Będę niejako bazowała na wiedzy o neurotransmiterach oraz hormonach, które w dużym uproszczeniu sterują nami. Dzisiaj wprowadzenie, bo jednak czytanie w przerwie na lunch nie daje wielkich możliwości.

Pewnie już wiecie, że waga mózgu wynosi ok. 2% ciała człowieka, ale, co interesujące, ów organ jest odpowiedzialny w ok. 20% za tempo metabolizmu ludzkiego organizmu, czyli wydatku energetycznego organizmu w stanie spoczynku. To bardzo dużo, choć znacznie mniej niż w przypadku żarówki starego typu. Mózg zużywa wówczas prawie 20% ilości tlenu pobieranego przez organizm. Dla porównania – energia zużyta przez 1 g mózgu (całkowita waga to ok. 1350-1450 g) w ciągu jednej minuty naszej zwyczajnej egzystencji wynosi tyle samo, co energia zużyta przez 1 g mięśnia nogi osoby biegnącej w maratonie.

SKĄD LUDZKI MÓZG BIERZE ENERGIĘ I W JAKI SPOSÓB JĄ UŻYTKUJE?

Odpowiem od końca. Od ⅔ do ¾ energii mózg zużywa na aktywność układu nerwowego, wysyłanie sygnałów, koordynację działań reszty ciała. Pozostałą część przeznacza na utrzymywanie stałych parametrów życiowych (homeostaza), regenerację, czyszczenie, usuwanie zbędnych produktów, a także utrzymywanie neuronów w dobrej kondycji – swoisty housekeeping. Niezależnie od stanu organizmu i warunków w jakich funkcjonuje, tempo metabolizmu mózgu jest podobne. Nie zachodzą w tej kwestii większe różnice pomiędzy życiem przeciętnego, zdrowego człowieka, a tego, który trwa w śpiączce czy uśpieniu anestezjologicznym. Wbrew popularnym opiniom metabolizm mózgu wcale specjalnie mocno nie zwalnia podczas snu, jak to się dzieje w przypadku innych narządów. Co więcej, w głębokiej fazie snu REM może wręcz wzrosnąć. Wobec tych faktów mózg potrzebuje stałego dopływu energii, nieustannego odżywiania w glukozę i tlen.

Spotkaliście się być może z teorią, że mózg potrzebuje sporej ilości węglowodanów do prawidłowej pracy. Error. Prawda jest taka, że mózg dorosłej osoby odżywia się niemal wyłącznie glukozą, która rzeczywiście pochodzi z trawionych węglowodanów, ale one nie stanowią o dobrym odżywieniu organu poprzez większe spożycie. Mózg człowieka potrzebuje ok. 120 g glukozy dziennie. Inaczej to wygląda w przypadku przedłużającej się głodówki oraz u dziecka w pierwszych miesiącach życia. Wówczas może wykorzystywać inne źródła energii, np. ciała ketonowe czy kwas mlekowy. Ciała ketonowe to molekuły produkowane przez wątrobę podczas np. postu Dąbrowskiej lub oczyszczania przez brak pokarmu na przestrzeni krótkiego okresu. Kwas mlekowy natomiast to ten sam kwas, który wytwarzany zostaje w mięśniach w trakcie intensywnego wysiłku fizycznego.

Co w takim razie z kwasami tłuszczowymi, które powinny być wysoce odżywcze? Nie bez powodu nakłania się uczniów i studentów oraz osoby, których praca opiera się na wysiłku umysłowym, do jedzenia orzechów czy awokado. Niestety, rozczaruję was. Mózg sam w sobie nie wykorzystuje ich w takim zakresie, jaki się propaguje w mediach (choć oczywiście jest różnica pomiędzy spożywaniem tłuszczów trans i tłuszczów zdrowych NNKT na wpływ funkcjonowania mózgu i całego organizmu, co wynika z równowagi składników odżywczych). Dawniej myślano, że molekuły kwasów tłuszczowych (np. linolowego, oleinowego) bardzo wolno przedostają się przez barierę krew – mózg.

Na chwilę tutaj się zatrzymajmy. BARIERA KREW – MÓZG to strażnik galaktyki. Komórki w tym miejscu są ciasno połączone przepuszczając tylko niektóre cząsteczki płynące wraz z krwią do mózgu. Są to głownie: woda, glukoza, aminokwasy. Wielkościowo i konstrukcyjnie podobne cząsteczki niektórych narkotyków przedostają się do mózgu podczas ich zażywania, jednak u zdrowego człowieka bariera krew – mózg spełnia rolę blokady m.in. dla bakterii i toksyn.

Wracając do głównego tematu – obecnie rozwój nauki pozwolił określić, że mózg zwyczajnie nie lubi kwasów tłuszczowych. Ta antypatia wiąże się z procesem ich metabolizowania. Kwasy tłuszczowe wymagają większej ilości tlenu dla ich przemiany biochemicznej, przez co mózg jest mniej wydajny, wolniejszy, a tym samym generuje wówczas toksyczne substancje utleniające, które mogą niszczyć komórki nerwowe i glejowe. Przypominacie sobie, gdy w artykule o neuronach pisałam, że umieramy zasadniczo z tą samą ilością neuronów, z którą się urodziliśmy? Zasadniczo, bo są przypadki (podobnie jak przytoczony), gdy ulegają one degradacji (o innych będę pisała w kolejnych częściach). Podczas odżywiania ciałami ketonowymi lub kwasem mlekowym nie zachodzą takie reakcje. Wniosek stąd płynie jeden – prawidłowo prowadzone głodówki i posty nie uszkadzają mózgu, jak również nie powodują problemów z koncentracją. Na początku, kiedy organizm się przystosowuje do nowego sposobu odżywiania, możemy się czuć osłabieni i mniej kompetentni, ale to mija. Ważniejsze jest to, że takie zubożenie w pokarm w dłuższym okresie czasu może prowadzić do hipoglikemii, która niesie za sobą groźne konsekwencje.

KONKLUZJA DOTYCZĄCA ODŻYWIANIA MÓZGU:

Organ, który steruje głodem i poczuciem jego zaspokojenia, jest jednocześnie potężnym konsumentem energii.

Mózg nie może gromadzić energii potrzebnej do prawidłowego funkcjonowania, należy mu ją na bieżąco dostarczać.

Mózg jest wybredny w wyborze pożywienia, które zaspokaja jego potrzeby.

Wobec powyższego nie jest czymś zaskakującym fakt, że istnieje specyficzna komunikacja pomiędzy mózgiem a jelitami. Szerzej o tym w kolejnych artykułach. W następnym napiszę o tym, jaką rolę odgrywa układ nagrody, dlaczego lubimy w słodkie i czym kierujemy się podczas wyborów żywieniowych.