kulinarna jesień – przypominajka

kulinarna jesień – przypominajka

jesień na moim instagramie kwitnie bardziej obficie niż długie w tym roku lato, choć to dopiero połowa października. docześnie jest szybko i intensywnie, kulinarnie natomiast leżę i kwiczę.  już nawet wieprzowina w mięsnym woła do mnie siemka.

co kilka dni chodząc po bazarku spoglądam smętnie na dynię – kto to zatacha do domu i kiedy ja ją obrobię? już się ze śliwkami nie wyrabiam, smażenie ich z gorzką czekoladą trwa wieczność, na pewno o wiele dłużej niż opróżnianie słoików. czeko-śliwka to hit tej jesieni. nie sfotografowałam jej jeszcze i obawiam się, że nie zdążę, mój tata daje bowiem dobry przykład wnukom i efektownie pokazuje, jak w krótkim tempie opędzlować nutellowe zasoby.

przejrzałam sobie poprzednie wpisy przy okazji porządkowania bloga (czytaj: próby zadomowienia się na nowym miejscu) i odnalzałam coś, co może was zainteresować:

  • tarta czekoladowa z gruszkami – niebo w gębie, serio. czy jest coś lepszego niż mus czekoladowy na kruchym cieście? zamiast gruszek można dodać inne owoce, tylko po co? gruchy są na czasie!
  • dyniowe krakersy – alternatywa dla zupy z dyni, ciasta z dyni, zupy z dyni i ciasta z dyni. coś innego, nietuzinkowego, fajne na słodko, ale też z wytrawnymi dodatkami.
  • kruche, bezglutenowe ciasto z konfiturą figową – sorry, ale nie dość, że kruche, to na dodatek bez gluta, bajeczka. i nawet z figami nie ma problemu, bo jak się nie chce robić własnych dżemamerów, hop – szybko do stonki i po chwili można się rozkoszować przesłodkim deserem. zresztą marmolada figowa sprawdzi się też świetnie w kompozycji z ciastem francuskim w wersji dla leniwców.

i to tyle na dzisiaj. muszę się rozkręcić blogowo, bo już zapomniałam, jakie to zajmujące i ile przyjemności sprawia. im głębiej w las, tym więcej drzew 🙂

trzymajcie się ciepło

lucy

doczesne.pl