pitu pitu

wiosenny regulamin

wiosenny regulamin

Od dłuższego czasu myślę o sobie, jak o pracowniku zakładu komunalnego oczyszczania miasta, czyli o kimś, kto dzień po dniu, z wyłączeniem weekendów, robi czystki na dzielni. Różnica polega a tym, że ja miewam również pracujące soboty i nierzadko niedziele. Wyszłam z założenia, że jeśli […]

przyzwoitość

przyzwoitość

Problem z pisaniem bloga innego niż komercyjny jest zasadniczy – nie możesz opisywać rzeczywistości ani subiektywnej, ani obiektywnej, bo ludzie się obrażają. Twoje wnioski i przemyślenia nie wynikają z wyssanych z palca historii czy sennych projekcji alternatywnego życia, ale nawet jeśli wiernie trzymasz się faktów […]

zamiast

zamiast

najpierw herbata. zielona, czerwona. ważne, żeby gorąca. wpisuję hasło aktywujące, słyszę bulgoczącą wodę i zwodzący czajnik, schodzę więc, zalewam liście i wracam, żeby ściągnąć zdjęcia. po chwili zbiegam na dół, wyjmuję zaparzacz, bo zielona tylko do trzech minut, zgarniam nocnik występujący w charakterze kubka (gorąco […]

Silence.

Silence.

Czasami bardzo chcę być taka, jak inni. Uogólnienia są wygodne i dają poczucie przynależności. Wiesz, czego się spodziewać, masz komfort niezmienności.  I mimo, że nie jestem, jak ludzie wokół, bardzo nie lubię się wyróżniać. Zdarza mi się kiwać ze zrozumieniem głową, choć uznaję odmienne wartości. […]

ryba w karniszu

ryba w karniszu

Zaprzyjaźniłam się lata temu z Alą, już nawet nie jestem w stanie przypomnieć sobie, co nas połączyło. Być może przymusowo spędzany czas na terenie kampusu, albo wspólne towarzystwo, do którego dołączyła przez faceta. Może być też, że trywializuję te powody, bo przecież wcale się łatwo nie […]

relationships

relationships

internet to zdradliwa bestia. poznajesz ludzi, zżywasz się z nimi, ale w pewnym momencie czegoś wam brakuje i rośnie ciśnienie spotkania twarzą w twarz. zakończyliście pewien rozdział, potrzebujecie wyjść poza to, co już wam doskonale znane. zachodzi obawa, że jeśli tego nie zrobicie, wasza świetnie […]

less is more

less is more

nie należę do grona osiemdziesięciu kilku procent polaków, którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem, ale swoje też mam za uszami. wszystkim doskwierają jakieś wady, lecz rzadko kiedy potrafimy się przyznać do nich przed otoczeniem (choć mówią, że to i tak pierwszy krok do tego, żeby przyznać […]

#eastertime

#eastertime

Sprawa się rypła, pisankowych zdjęć nie będzie. Aparat już od dwóch miesięcy odmawiał posłuszeństwa, dawał z siebie co mógł, na pół gwizdka, ale działał. Do dzisiaj. No cóż, czas zająć się wyglądaniem, a nie fotografowaniem. Wobec powyższego zamierzam przytulić się do młodego i wykorzystać sen […]

przedświątecznie

przedświątecznie

obudziłam się z bólem głowy po tym, jak wczoraj zasnęłam z tym samym bólem. w ogóle ostatni tydzień to był jakiś wredny emocjonalny rollercoaster, ale dzisiejsze obowiązki, które trzeba było wykonać do piętnastego, cisnęły mi się obręczą wokół czaszki wyjątkowo mocno, podczas gdy inni mieli […]

cenzura na tytuł

cenzura na tytuł

czasem mam ogromną ochotę komuś przypierdolić*. nie obrabiam złośliwie innym tyłków, ale bywam świadomym świadkiem owej dyscypliny olimpijskiej i po kilku takich seansach chodzę nabuzowana jak koks, któremu zamknęli siłkę. moja przyjaciółka mówi, że to sport dla maluczkich, więc żadne egzorcyzmy tu się nie sprawdzą. […]