Dzień Mamy

Dzień Mamy

Nie ma mnie, bo tracę oddech. Słuch. Węch. Zdolność percepcji. Nie ma mnie, bo nie radzę sobie ze skrajnym pryncypializmem. Leczę się fotografią. Z okazji Dnia Mamy sesja za sesją, dla obopólnej przyjemności. Dzisiaj tak:

gdy rodzi się nowe życie

gdy rodzi się nowe życie

kiedy urodziła się moja córka, wyglądałam i czułam się jak zombi: poczochrane włosy, plamy na twarzy, sińce wokół oczu czarne niby węgiel, do tego zgięta wpół sylwetka od ciągnącego szwu. po kilku dobach wysiłku i zmęczenia większego niż sam poród zdołałam jakoś ułożyć włosy i